Gdzie jest cierpliwość i pokora, tam nie ma gniewu, ani zamętu.
św. Franciszek z Asyżu


Mulitimedia

PDF Drukuj Email

SŁUŻBA CHORYM I CIERPIĄCYM  JAKO NACZELNY IDEAŁ MORALNY SIÓSTR FRANCISZKANEK OD CIERPIĄCYCH

NA PODSTAWIE WYBRANYCH WSKAZAŃ MATKI KAZIMIERY GRUSZCZYŃSKIEJ

Charyzmat Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek od Cierpiących wpisuje się w nurt posługi Kościoła świadczonej chorym, cierpiącym i nieszczęśliwym. Założycielka naszego  Zgromadzenia, Matka Kazimiera Gruszczyńska była niezwykle wrażliwa na potrzeby osób dotkniętych cierpieniem. Ten charyzmat przekazała jako główny ideał moralny członkiniom wspólnoty założonej przy współudziale Ojca Honorata Koźmińskiego.

Konstytucje naszej rodziny zakonnej jasno określają, że zadaniem  zgromadzenia  w społeczności Kościoła jest „ uczestniczyć w misji Chrystusa w odniesieniu do chorych i cierpiących”. Człowiek dotknięty cierpieniem jest  więc w jakiś szczególny sposób przedmiotem powinności moralnej członkiń tej wspólnoty. Każdy, kto w jakimś momencie swojego życia spotyka się z ludzkim cierpieniem ma obowiązek udzielenia mu pomocy. Jednak dla franciszkanki od cierpiących jest to obowiązek szczególny, wypływający z faktu, że każdy chory, to ktoś szczególnie bliski i drogi, to – jak mawiała Matka - „brat i siostra”. Odpowiedz udzielana ludzkiemu cierpieniu, wołającemu o pomoc, okazywana w konkretnym czynie ma być – w myśl wskazań  Założycielki -  realizowaniem życiowego powołania i zadania wyznaczonego przez Boga. Pisma Matki, i wynikające z Jej myśli Ustawy Zgromadzenia, przenika przeświadczenie, że służba chorym i cierpiącym jest najważniejszym zadaniem i obowiązkiem sióstr. „Głównym jej zadaniem jest służenie chorym” stwierdzają Pierwsze Konstytucje. Podejście do chorych, nacechowane serdecznością i miłością określa Matka jako „ roznosiciela kapitałów Opatrzności i błogosławieństwa Bożego”.

Pomoc udzielana w cierpieniu to – według Matki – wielka i ważna rzecz. Każda siostra, która w niej uczestniczy winna to poczytywać za zaszczyt . Matka pragnęła, by każde wezwanie do chorego  siostry traktowały jako misję zleconą od Boga, a swoją codzienną służbę by wypełniały w przeświadczeniu, że jest to szansa udzielenia pomocy samemu Chrystusowi. Tę prawdę wyrażała również formuła ślubów, której słowa: „ ... obieram ... wszystkich cierpiących za moich braci i siostry” każda franciszkanka od cierpiących miała wcielać w życie. Motywem  ich ofiarnej i trudnej służby miało być przekonanie, że jest to:

- naśladowanie Jezusa Chrystusa

- realizacja przykazania miłości

- możliwość rozwoju życia wewnętrznego

Naśladowanie Jezusa Chrystusa

Jednym z najważniejszych i najpiękniejszych motywów, dla których franciszkanki od cierpiących miały podejmować swoją misję na terenach ludzkiego cierpienia było pragnienie naśladowania czynów miłosierdzia, które Bóg - Człowiek pełnił na ziemi.

W archiwum Zgromadzenia zachował się podręcznik: „Rady dla osób oddających się pielęgnowaniu chorych”. Był on obowiązkową lekturą każdej siostry przygotowującej się do pełnienia swojej misji. Wśród wielu cnót, koniecznych dla pielęgniarki w jej kontakcie z chorym, wymienia się tam  wiarę jako jedną z najistotniejszych. „Duch wiary – czytamy
w owym podręczniku -  każe Ci zapatrywać się na twoje  zajęcie pielęgniarki chorych jako na prawdziwe posłannictwo dane od Boga, abyś około chorego, którego Ci posłuszeństwo powierza, robiła to wszystko, co by robił sam Jezus Chrystus ”. Każda siostra, zapatrzona w Bożego Syna, ma w swojej pracy przy łóżku chorego naśladować Jego miłość i poświęcenie. Ma być nie tylko przejrzystym i czytelnym znakiem miłującego Zbawiciela, ale wręcz Jego uobecnieniem. Jest to więc swoista tajemnica przedłużania dzieła Zbawcy.

Realizacja przykazania miłości

Znamienne i charakterystyczne dla Matki Założycielki było przekonanie, że człowiek dotknięty cierpieniem to potrzebujący pomocy Chrystus. Czynna miłość franciszkanki od cierpiących miała się ujawniać w posłudze cierpiącemu, w przekonaniu, że okazuje miłość samemu Zbawicielowi, który w cierpiących – jak to określił Ojciec Święty Jan Paweł II
- „wyciska swój bolesny obraz i dalej dokonuje dzieła  Odkupienia. Dotknięty cierpieniem człowiek, to zadanie i szansa okazania miłości Chrystusowi. Założycielka zalecała, by w każdym kontakcie z chorym siostry miały na uwadze słowa Pisma Świętego: „ Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych to Mnieście uczynili” ( Mt 25,40) i sama niejednokrotnie przypominała : „Pamiętajcie, że usługi oddane cierpiącym Pan Jezus przyjmie jakoby dla Niego samego uczynione”. Wiara w obecność Boga w drugim człowieku to jeden z najpiękniejszych motywów, dla którego franciszkanki podejmują się swojego zadania. Jak miała wyglądać w praktyce miłość bliźniego ? W  przekonaniu Matki Kazimiery Gruszczyńskiej jest to „oddanie samej siebie bez ograniczenia czasu, bez uwzględnienia osób, bez wyłączenia jakiegokolwiek sposobu”. Wymagania Założycielki  idą jeszcze dalej. W myśl Jej zaleceń siostry winny wypełniać prawo miłości w stopniu heroicznym. Pierwsze Ustawy głosiły bowiem, że każda siostra powinna „być gotowa na wszystkie ofiary, wyrzekając się nie tylko wygód ciała i szczęścia życia rodzinnego, ale nawet radości i pociech życia zakonnego, narażając się na różne niebezpieczeństwa, z gotowością, jeżeli będzie konieczne, poświęcenia w tym celu swojej wolności, zdrowia a nawet życia”.

Pragnieniem Matki Kazimiery było objęcie pomocą jak najszerszego kręgu ludzi cierpiących, stąd swoim oddziaływaniem i troską każda siostra miała obejmować ludzi ubogich, głodnych, nagich, by na wszelkie możliwe sposoby starała się im pomóc, „gotową będąc nawet żebrać dla zaspokojenia ich potrzeb.” Dotknięci smutkiem lub rozpaczą i cierpiący duchowo mają prawo oczekiwać od niej zainteresowania i pomocy.

Matka wyrażała głębokie przekonanie, że każda siostra na co dzień świadcząc miłość i realizując ją w stosunku do współsióstr oraz poza wspólnotą zakonną, nie czyni nic  nadzwyczajnego, a tylko spełnia swój obowiązek. Żyjąc miłością na co dzień franciszkanka od cierpiących była bardziej zdolna z takąż samą miłością pochylać się nad tymi, do których została posłana.

Źródło rozwoju życia wewnętrznego

Pierwszym i najważniejszym obowiązkiem każdego chrześcijanina jest obowiązek dążenia do świętości, pojmowanej jako coraz doskonalsze upodobnianie się do Boga. Szczególnym wezwaniem do świętości jest przykład, jaki swoim życiem dał Boży Syn oraz Jego słowa : „Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest wasz Ojciec niebieski” (Mt 5,48). Wypowiedzi Matki Kazimiery Gruszczyńskiej charakteryzowały się ogromną troską o to, by świętość była główną sprawą zainteresowań, pragnień i dążeń sióstr franciszkanek.
W ustawach zakonnych jasno określiła, że obowiązek świętości mają stawiać na pierwszym miejscu, a pragnienie to miało ożywiać wszystkie siostry, bez względu na wiek, pełnione funkcje w zgromadzeniu czy rodzaj wykonywanej    pracy. W swoim ostatnim przemówieniu do sióstr, na łożu śmierci Matka powiedziała :  „Niczego   tak nie pragnę, jak tylko tego, żebyście były dobrymi, świętymi zakonnicami”.

Dla franciszkanki możliwością i szansą wewnętrznego rozwoju była praca przy chorych. Łoże chorego zostało przez Matkę określone jako  miejsce, gdzie kryją się „niewyczerpane skarby łaski”. Te łaski są bowiem przywiązane do wszystkich czynów miłości, do dobrych natchnień i dobrego przykładu, jaki przy tej okazji jest dawany innym.

Posługując chorym miały siostry niejednokrotnie okazję do aktów najwyższej miłości, których właściwe przyjmowanie i przeżywanie z pewnością pomagało im w wewnętrznym rozwoju. Siostra, która chciała właściwie wykonać swoją pracę miała okazję do doskonalenia się w takich cnotach jak: męstwo, cierpliwość, pokora a także cenna umiejętność rezygnowania z własnego zdania, tak potrzebna w pracy zespołowej, jaką niewątpliwie jest praca pielęgniarska. Matka zalecała też siostrom chętne wykorzystywanie każdej okazji, by zwalczać miłość własną. Wśród wymienionych umiejętności, nieodzownych w wewnętrznym rozwoju, Założycielka zwracała uwagę na bardzo ważną umiejętność przyjmowana zwracanych uwag. Siostra, bez względu na wiek lub pełnioną funkcję, nie powinna się gniewać za otrzymaną przestrogę lub wskazówkę, nawet gdy wypowiada ją „osoba niższa”.  Opieka nad chorym to niewątpliwa okazja do praktykowania szerokiej gamy chrześcijańskich cnót. Wydaje się więc, że uzasadnione było twierdzenie Matki, gdy mówiła, że ”łoże chorego jest praktyczną szkołą wszystkich cnót i najłatwiej tu nauczyć się być świętą”. Siostra pielęgniarka, realizując przy łóżku pacjenta ideał swojej rodziny zakonnej winna być w stałej gotowości, ciągle przygotowana na każde wezwanie do chorego, bez względu na porę dnia a nawet w nocy. Znamienne w tym względzie i żywe w Zgromadzeniu są słowa Matki, która powtarzała siostrom: „Jeśli będziecie wezwane do chorego nie dokończcie zdrowaśki, a idźcie natychmiast do cierpiących”. Siostra powinna otoczyć modlitwą chorego, do którego jest posłana jeszcze zanim go pozna, będąc w drodze do niego. Jej gotowość niesienia pomocy, jak i sam sposób jej sprawowania ma wynikać z przekonania, że cierpiący człowiek, to żywy obraz Chrystusa. Jednocześnie pełna poświęcenia pielęgniarka nie może szukać  swojego zadowolenia czy realizowania swoich ambicji, nie może oszczędzać swoich sił, energii czy zdrowia. Matka uważała, że wrodzona skłonność, upodobanie czy nawet wprawa i dokładne opanowanie techniki wykonywania zabiegów nie wystarcza, gdy brakuje prawdziwego poświęcenia i miłości. Człowiek jednak to nie tylko ciało. Siostra opiekująca się chorymi powinna pamiętać, że oczekują oni od niej nie tylko pomocy fizycznej, ale również pociechy duchowej, psychicznego podtrzymania i zainteresowania.

Troska sióstr o pacjentów powierzonych ich trosce ma mieć charakter apostolski, ma wynikać z pragnienia, by osiągnął on zbawienie. Apostolstwo to ma być ciche i łagodne, bez pośpiechu i przynaglania, ma być pełnione dyskretnie i w ukryciu nawet przed tymi, względem, których się je pełni. Spośród środków wiodących do tego celu wymienia się:
-   modlitwę , która ma przenikać każde działanie-  ofiarę i cierpienie , które pozwala zrozumieć wartość trudów i przykrości, jakie niesie ze sobą posługa cierpiącym,
- słowo, które nie powinno być kaznodziejstwem, lecz raczej delikatnym i roztropnym zwracaniem uwagi chorego na sprawy Boże
- miłość i dobry przykład.

Cała wspólnota jest  powołana do realizowania naczelnego ideału Zgromadzenia. Tak więc również siostry, które nie pracują bezpośrednio przy łóżku chorego lecz pełnią w Zgromadzeniu inne obowiązki uczestniczą w realizacji charyzmatu, choć nieco inaczej. Wszystkie siostry, bez względu na rodzaj wykonywanej pracy i wykształcenie współdziałają w  dążeniu do osiągnięcia specjalnego celu wspólnoty. Można więc współdziałać przez modlitwę, cierpienie, dobre czyny, ofiarowanie uczciwie spełnionych obowiązków, i ten sposób duchowo łączyć się z tymi siostrami, które są bezpośrednio zaangażowane w pomoc chorym. W tak rozumianej wewnętrznej łączności członkiń zgromadzenia niezwykłej wartości nabierają modlitwy sióstr starszych i chorych, oraz codzienne krzątanie się w pralni, kuchni, ogrodzie. Dlatego w swoich codziennych modlitwach odmawianych u progu każdego nowego dnia franciszkanka od cierpiących prosi: „Racz ... napełnić umiejętnością  i miłością te, które pełnią ofiarną służbę przy chorych i cierpiących” i zaraz potem dodaje z: „Tym zaś, które współdziałają w dziele apostolstwa przez inne prace daj obfite owoce ich cichych trudów i ofiar”. Słowa tej modlitwy  są wyrazem przekonania i wierności tej prawdzie, że ideał apostolski można urzeczywistniać na wielorakie sposoby, tak, jak wielka jest różnorodność wykonywanych w  Zgromadzeniu czynności.

W zmieniających się warunkach ekonomicznych, społecznych i politycznych zawsze aktualny pozostaje problem cierpienia, które odczytujemy  jako wezwanie do pełnienia swojej misji. W dzisiejszej rzeczywistości, kiedy zagrożona wydaje się być podmiotowość chorego człowieka,  pełnione przez nas posłannictwo nabiera szczególnego znaczenia. O wadze tego działania niechaj świadczą słowa Błogosławionego Papieża Jana Pawła II: „Kościół i ludzkość potrzebują waszego szczodrego daru, oddania waszego wolnego serca tak, by wzmogło potencjał miłości w świecie, który wciąż traci zdolność do altruizmu, do bezinteresownej miłości połączonej z ofiarą (...) Waszym powołaniem jest inaczej miłować człowieka. Miłować go tam, gdzie już miłować inni nie potrafią! Ogarniacie Chrystusa w chorych, w starcach, (...) którymi nikt inny prócz was zajmować się nie potrafi, bo do tego trzeba heroicznego zaprawdę poświęcenia”.

s. Małgorzata Zalewska

 
« pierwszapoprzednia12345678następnaostatnia »

Strona 8 z 8

Designed by Joomla! Slider

~ Strona główna ~ Historia ~ Założyciele ~ Bursa ~ ZPO Dom św. Franciszka ~ Wspólnoty ~ Powołania ~ E-kartki ~ Czytelnia ~ Linki ~ Kontakt ~

Copyright © 2012-2018 Franciszkanki od Cierpiących. Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
Stworzone dzięki Joomla!